Kuchnia dominikańska jest criollo, prosta i bardzo konsekwentna: hiszpańska podstawa, afrykańska technika i składniki Taínów, z ryżem jako kręgosłupem niemal wszystkiego.
La bandera
La bandera dominicana to narodowy obiad, jadany dosłownie codziennie w całym kraju: biały ryż, duszona fasola, mięso — duszony kurczak, wołowina albo wieprzowina — i surówka, czasem z tostones albo dojrzałym plantanem. Kolory nawiązują do flagi i stąd nazwa. To południowe menu w każdym comedorze.
Mangú i śniadanie
Mangú to purée z gotowanego zielonego plantana, ubijane z wodą z gotowania i olejem, przykryte marynowaną czerwoną cebulą. Podane z jajkiem sadzonym, smażonym serem i smażonym salami staje się los tres golpes — kwintesencją dominikańskiego śniadania. Konkretne i uzależniające.
Sancocho
Sancocho to danie na okazje: gęsty gulasz z kilkoma mięsami — wersja z siedmiu mięs jest najbardziej uroczysta — i zestawem bulw: manioku, pochrzynu, taro, dyni i plantana. Podaje się go z białym ryżem i awokado. Gotuje się go, gdy przyjeżdża rodzina, gdy pada albo gdy jest co świętować.
Reszta
Z morza ryba na mleku kokosowym z wybrzeża Samaná, cała smażona ryba z tostones jedzona na plaży oraz chillo po kreolsku. Z ulicy chicharrón, quipes — spuścizna migracji libańskiej — empanadas i smażone yaniqueques sprzedawane na malecónie.
Jako dodatki: tostones (zielony plantan smażony i rozgnieciony), mofongo (ubijane ze skwarkami i czosnkiem) oraz casabe, płaski chleb z manioku pochodzenia Taíno, robiony wciąż dokładnie tak jak pięćset lat temu.
Napoje
Kawa dominikańska jest znakomita i pije się ją bardzo słodko. Owoce same w sobie są powodem do podróży: marakuja, flaszowiec, papaja, sapote, mango. Świeże soki sprzedaje się na każdym rogu.
Mamajuana jest napojem najbardziej charakterystycznym: butelka z korą, ziołami i korzeniami, zalewana rumem, czerwonym winem i miodem. Przypisuje się jej wszelkie właściwości, a smak jest mocno ziołowy i warto spróbować przed kupnem. Dominikańskie rumy — Brugal, Barceló, Bermúdez — to miejscowa trójca.
Gdzie jeść
Warto szukać comedores: prostych lokali osiedlowych podających la banderę w południe za bardzo niewielkie pieniądze. Tam jedzą miejscowi i tam jedzenie jest uczciwsze niż w jakimkolwiek bufecie resortu.
Porcje i pory
Obiad jest głównym posiłkiem, jada się go między dwunastą a czternastą, a porcje są obfite. Kolacja bywa lżejsza i późniejsza. Comedores przestają zwykle wydawać banderę po południu, więc plan dnia lepiej ułożyć wokół południa niż wieczoru.